Witajcie Kochani! Dziś chciałbym podzielić się z Wami krótką, ale niezwykle urokliwą relacją z wyjątkowego dnia Wiktorii i Grzegorza. Ich reportaż ślubny udowadnia, że nie potrzeba całodniowej sesji, aby stworzyć pamiątkę pełną klasy, elegancji i naturalnych emocji. Na miejsce swoich zaślubin Para Młoda wybrała przepiękny, XIX-wieczny Pałac w Przyszowicach niedaleko Gliwic – miejsce, które na mapie Górnego Śląska jest prawdziwą perełką dla fanów romantycznej architektury.
Moje zadanie było konkretne: wykonać pamiątkowe zdjęcia z ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego, a tuż po niej udać się z nowożeńcami na szybką sesję plenerową w przypałacowym parku. Całość – od pierwszych emocji w sali ślubów po ostatnie ujęcie wśród zieleni – zajęła nam nie więcej niż 1,5 godziny! Jak sami zobaczycie poniżej, ten czas wystarczył, by stworzyć spójny i klimatyczny materiał.
Ślub cywilny z klasą i nutą vintage
Pałac w Przyszowicach, otoczony malowniczym parkiem ze starym drzewostanem, tworzy genialne, kameralne tło. Wnętrza pałacu dodają uroczystości podniosłego charakteru, a bliskość ogrodu pozwala na płynne przejście do strefy życzeń i mini-sesji.
Wiktoria i Grzegorz zadbali o każdy detal. Prawdziwą wisienką na torcie i genialnym urozmaiceniem kadrów był ich ślubny pojazd – stary, klasyczny VW Garbus. Samochód nie tylko przyciągał wzrok, ale wręcz idealnie wkomponował się kolorystycznie w pałacowe otoczenie i soczystą zieleń parku. Uwielbiam takie motywy w fotografii ślubnej na Śląsku! Klasyczna motoryzacja zawsze dodaje zdjęciom niepowtarzalnego, filmowego klimatu.





















Ekspresowy plener ślubny w parku – czy warto?
Wielu narzeczonych zastanawia się, czy krótka sesja w dniu ślubu ma sens. Przyszowice są doskonałym przykładem na to, że tak! Kluczem jest dobre światło, świetne humory i fotograf, który potrafi szybko reagować na momenty. Wykorzystaliśmy urokliwe alejki, architekturę pałacu oraz oczywiście przestrzeń wokół kultowego Garbusa. Efekt? Luźna, pełna uśmiechu sesja bez zbędnego stresu i zmęczenia.
Jako fotograf ślubny (Bytom, Katowice i okoliczne miasta to mój naturalny rejon pracy) uwielbiam takie wyzwania. Krótki czas mobilizuje do szukania najciekawszych kadrów i pozwala Parze Młodej szybko wrócić do świętowania z najbliższymi.
Zapraszam Was gorąco do obejrzenia skrótu z tego pięknego dnia Wiktorii i Grzegorza. Zobaczcie, jak niewiele czasu potrzeba, by stworzyć piękne wspomnienia!











Marzy Wam się podobna sesja?
Niezależnie od tego, czy planujecie wielkie wesele, czy kameralny ślub cywilny i szybki plener – chętnie uwiecznię Waszą historię. Napiszcie do mnie, ustalmy szczegóły i stwórzmy razem wyjątkowe zdjęcia!



